GMINA

Drukuj drukuj

Wydarzenia

Strona główna » GMINA » Wydarzenia » Rodzina Żółtych z Dębna

Rodzina Żółtych z Dębna

23.07.2016
Rodzina Żółtych z Dębna

W Dębnie, przed II wojną światową przy drodze głównej Kraków - Tarnów znajdował się jeden z lepiej wyglądających domów. Mieszkał w nim Tadeusz Żółty z żoną Marią, dziećmi: Barbarą i Kazimierzem, oraz rodzice Tadeusza: Anna i Józef.

Tadeusz (ur. w 1905r.) od lat 30-tych był dróżnikiem przy głównej drodze. W czasie okupacji Niemcy nie zwolnili go z tego zajęcia. Jako dróżnik musiał dbać o odpowiednie utrzymanie drogi, która w tamtych latach nie była jeszcze wyłożona kostką. Do jego obowiązków należało np. zasypywanie dziur, które powstawały na szosie. Kamienie zwożone z polecenia wójta  tłuczono i układano na  pryzmy. Tadeusz wystawiał dokumenty z informacją, kto i ile kamienia dostarczył. Takie  zaświadczenie było potrzebne  do otrzymania zapłaty. Z kolei zimą nadzorował odśnieżanie szosy przez mieszkańców. W tamtych czasach zimy były dużo bardziej ostre niż dzisiaj, ustawiano wtedy dwumetrowe płotki z desek w odległości 10-15metrów od szosy co miało na celu zatrzymanie śniegu, który wiatr zwiewał  z pól na drogę.

Oprócz działalności dróżniczej Tadeusz, zresztą tak jak i jego młodsze rodzeństwo: Jan i Kamila związani byli w czasie okupacji z życiem konspiracyjnym. Wśród zabudowań jego domu była szopa tzw. Brodło, w którym zmagazynowana była słoma. Brodło stało się najważniejszym miejscem dla ruchu oporu. W okresach letnich właśnie tam spotykali się członkowie Armii Krajowej  obwodu „Buty”- taki konspiracyjny pseudonim miał obszar obejmujący powiat Brzesko. W brodle znajdowało się miejsce dobrze zamaskowane słomą, do którego dało się dostać wyłącznie po odsunięciu jednej z desek, której usytuowanie na ścianie znały jedynie osoby wtajemniczone. Później wyszło na jaw, że wejście do kryjówki znały także dzieci Tadeusza, które często się tam bawiły. Jedną z zalet tej kryjówki było to, że w razie niebezpieczeństwa można było wyrwać deskę z drugiej strony brodła i uciec w pola. Kolejną - usytuowanie domostwa - tuż przy drodze, tak jak i sam fakt, że mieszkał w nim dróżnik. Co oznaczało  częste wizyty  różnych osób, w tym także  żołnierzy niemieckich. Ten ruch wokół domostwa był swojego rodzaju zabezpieczeniem, bo któż by się spodziewał dywersantów w miejscu tak często odwiedzanym przez Niemców? Ochronę tajnych spotkań nieświadomie stwarzały dzieci Tadeusza, które często bawiły się przed domem. Gdy przed znakiem „Dróżnik” usytuowanym na wejściu do gospodarstwa zatrzymywał się samochód, dzieci przestawały się bawić i bacznie przyglądały się, kto znajduje się we wnętrzu pojazdu. Jeśli byli to umundurowani żołnierze niemieccy dzieci uciekały do domu głośno oznajmiając domownikom, że przyjechali Niemcy. Ten swoisty „alarm” był bezcenny, gdy Tadeusz ukrywał partyzantów jak np. członka plutonu dywersyjnego Józefa Rogóża  ps. „Pałasz” z Borzęcina.

Równie ciekawą postacią była Kamila Grochal siostra Jana i Tadeusza Żółtego ur. 18.04.1912r. w Dębnie. Podczas wojny pracowała jako ajentka poczty w Dębnie. Poślubiła sekretarza gminy Juliana Grochala, z którym zamieszkała w pomieszczeniu obok ajencji. Z tego małżeństwa urodziła się dwójka dzieci: Jan i Irena. Kamila działalność konspiracyjną prowadziła pod pseudonimem „Szarotka” i zajmowała się przechwytywaniem i eliminowaniem listów wysyłanych z Dębna na Gestapo. W jej mieszkaniu odbywały się zebrania dowódców AK, przechowywała także broń, rozkazy i prasę konspiracyjną. „Szarotka” za swoją ofiarną służbę została odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami. Po wojnie w wyniku prześladowań przez UB, wraz z mężem i dziećmi zmuszona została  do ucieczki do Katowic.

Kolejnym partyzantem w tej rodzinie był Jan Żółty  ur.24.12.1917r. w  Dębnie. Jako absolwent  gimnazjum im Jana Goetza w Brzesku powołano go do służby wojskowej skąd skierowano go na kurs podchorążych piechoty w Jarosławiu. Po skończonym kursie odbył służbę w 38 p.p. w Przemyślu, skąd skierowano go do rezerwy ze stopniem plutonowy podchorąży. We wrześniu 1939r. zmobilizowano go do swego pułku, który po walkach został  rozwiązany w drugiej połowie września. Żołnierze zmuszeni byli wtedy działać na własną rękę żeby nie wpaść w ręce wroga.

Wokół Janka zaczęli się grupować znajomi żołnierze. Po nawiązaniu kontaktu z Brzeskiem zaczęto organizować związek wojskowy o nazwie NOW- Narodowa Organizacja Wojskowa. Gestapo wkrótce zaatakowało ten związek aresztowaniami. To spowodowało reorganizację: Żółty wstąpił w szeregi ZWZ- Związku Walki Zbrojnej. Od tego czasu działał w placówce Dębno ( kryptonim „Danuta”) pod pseudonimem „As”. Początkowo brał udział w organizowaniu wywiadu drogowego oraz w szkoleniu podoficerów i podchorążych. Wkrótce  „As” mianowany został adiutantem komendanta obwodu i funkcję tą pełnił aż do rozwiązania AK w styczniu 1945r. Spośród wielu akcji w których brał udział Jan Żółty  wymienić można chociażby przewiezienie na rowerze granatów ukrytych w pudełkach po marmoladzie ruchliwą drogą z Mościc do Dębna.

Wiosną 1945r. został aresztowany przez UB. Umieszczono go w więzieniu w Krakowie. Wypuszczono po kilku miesiącach brutalnych przesłuchań z mocno nadwyrężonym zdrowiem i karą 10 lat więzienia w zawieszeniu. Jan zdecydował się na zmianę nazwiska z Żółty na Lewniowski i ukończył z tytułem magistra inżyniera wyższe studia związane z budownictwem. Pracował jako projektant chcąc zapewnić swoim dzieciom Annie i Sławomirowi odpowiedni start życiowy. Jan Lewniowski odznaczony został Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Krzyżem Partyzanckim. Po wielu latach ciężkiej  choroby zmarł 31.12.1982r. w Brzesku.

Cała rodzina Żółtych poświęcała życie swoje oraz swoich bliskich w imię ojczyzny. Dzisiaj, kiedy studiując losy ludzi żyjących w tak ciężkich czasach okupacji niemieckiej, nie można wyjść z podziwu dla ich heroicznej postawy w stawianiu czoła wszelkim przeciwnościom wojny. Ciężko pogodzić się z faktem, że osoby które poświęciły się dla dobra Polski i przyszłych pokoleń nie zostały docenione. W znacznej części zamiast szacunku i zaszczytów po wyzwoleniu doczekały się prześladowań ze strony UB. Zamiast żyć spokojnie ze swoimi rodzinami, więzieni, prześladowani i bici musieli uciekać ze swoich domów żeby przeżyć, co i tak nie zawsze się udawało. Dzisiaj należy się im przynajmniej pamięć, za to co dla nas robili.

Załączone zdjęcia przedstawiają: 

  1. Rodzice Tadeusza, Jana i Kamili- Anna i Józef Żółty przy domu usytuowanym przy drodze e-4
  2. Kamila Grochal i Tadeusz Żółty przed budynkiem poczty w Dębnie
  3. Dom Tadeusza dzisiaj
  4. Jan Żółty- Lewniowski
  5. Tadeusz Żółty
Rodzina Żółtych z Dębna
Rodzina Żółtych z Dębna
Rodzina Żółtych z Dębna
Rodzina Żółtych z Dębna
Autor: Szymon Smaga

Wróć do historii gminy

Informator UG system informacji przestrzennej   Stowarzyszenie Kwartet na Przedgórzu  Prawa pacjenta Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej WKU w Tarnowie  Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

W górę
Kapitał Ludzki - Narodowa Strategia Spójności Gmina Dębno Unia Europejska - Europejski Fundusz Społeczny
Modernizacja strony WWW współfinansowana z EFS w ramach projektu POKL 2007-2013 pt. "CAF - podstawa doskonalenia małopolskich JST",
nr projektu POKL.05.02.01.00-059/12